Historia komputerów

Nieznany geniusz – profesor Jan Czochralski część IV

Kiedy jesienią 1939 r.  Niemcy rozpoczęły okupację Polski, jedną z pierwszych decyzji władz hitlerowskich było zamknięcie polskich szkół średnich i wyższych uczelni. Zamknięto także  Politechnikę Warszawską. Ponieważ prof. Jan Czochralski miał nadal obywatelstwo niemieckie, jego żona była Niemką, był przez Niemców doceniany, jako osoba, która wiele zrobiła dla Rzeszy Niemieckiej (przypominam – choćby unowocześnienie kolei niemieckich dzięki wynalezieniu przez profesora metalu B), zatem dla nich był obywatelem niemieckim. Hitlerowcy chcieli, żeby oficjalnie pracował dla Rzeszy, będąc pośrednikiem miedzy władzami okupacyjnymi a podbitymi Polakami. Na to się profesor nie zgodził, zawsze podkreślał swoją polskość, nigdy nie współpracował z okupantem.


Jan Czochralski (foto. Wikipedia)

Kiedy Czochralski wystąpił o zgodę na otwarcie na Politechnice Zakładu Badań Materiałów, hitlerowcy nie odmówili zasłużonemu obywatelowi Rzeszy. Zakład powstał na bazie przedwojennego Instytutu Metaloznawstwa i Metalurgii w celu ochrony pracowników i wyposażenia Instytutu. Tu warto przypomnieć, że Niemcy chcieli zniszczyć polską inteligencję, w tym polskich profesorów i naukowców, wielu już w listopadzie 1939 r.  zostało aresztowanych i wywiezionych do obozów koncentracyjnych. W Zakładzie Badań Materiałów oraz ośmiu innych zakładach, które powstały na Politechnice w czasie okupacji znaleźli prace i co ważne oryginalne kenkarty (dokumenty, które często chroniły przed wywiezieniem do obozu) nie tylko pracownicy Politechniki, ale także żołnierze Armii Krajowej. Pracowali oni na rzecz miasta Warszawa, m.in. gazowni, parowozowni, zakładów Lilpopa czy Norblina, ale także produkowali części do motocykli, samochodów i remontowali pojazdy Wermachtu.

Właśnie fakt, że Czochralski wykonywał zlecenia, za zgodą władz okupacyjnych, dla wojsk niemieckich, wykorzystali jego przeciwnicy, oskarżając go o kolaborację. Miało to po wojnie doprowadzić do tragicznych wydarzeń w jego życiu.

Trzeba w tym miejscu podkreślić, że profesor Czochralski współpracował z Armią Krajową, za jej zgodą założył Zakład Badań Materiałów. Do wybuchu Powstania Warszawskiego warsztaty Zakładu wykonywały elementy uzbrojenia dla armii podziemnej: odlewano granaty, części do pistoletów i drukarni, robiono miny do wysadzania pociągów, wykonywano inne tajne zadania, jak choćby zniszczenie wykradzionych elementów niemieckich rakiet V1 i V2. Gromadzono też środki chemiczne mogące zostać użyte jako materiały wybuchowe. Sam Czochralski, dzięki swoim wpływom i zdolnościom organizacyjnym, wyciągał od Niemców środki na roboty remontowe dla wojska, a część tych środków przeznaczał na wspieranie ruchu oporu.


Monokryształ otrzymany metodą Czochralskiego (foto. Wikipedia)

Jan Czochralski był przez całą wojnę zaangażowany w pomoc cywilom. W domu swoim ukrywał dwie Żydówki: panie Lesser i Krzesińską, a przypominam, że za pomoc Żydom groziła w okupowanej Polsce kara śmierci. Jego szerokie znajomości wśród Niemców pomogły wielu Polakom. Dzięki jego staraniom zwolniono z obozu koncentracyjnego profesorów Politechniki Stanisława Porejko i Mariana Świderka, wnuka słynnego aktora Ludwika Solskiego. Szacuje się, że co najmniej 30 osób wyciągnął z więzień Gestapo, czyli praktycznie uratował przed śmiercią. Jednym z nich była Adolf Nowaczyński, znany pisarz i działacz narodowy. W czasie okupacji, tak jak przed wojną, w swojej willi wraz z żoną prowadzili „literackie czwartki”, wspomagając w ten sposób wielu polskich artystów. Bywali u nich: Wacław Berent, Ludwik Solski, Leopold Staff, Alfons Karny, Adolf Nowaczyński, Juliusz Kaden-Bandrowski, Kornel Makuszyński i wielu innych.

W czasie Powstania Warszawskiego prof. Czochralski przebywał na terenie Politechniki wraz z powstańcami. Po powstaniu zamieszkał w Milanówku i dzięki przepustce uzyskanej od Niemców wywiózł z Instytutu Metalurgii ocalałe wyposażenie. Jego wrogowie również to wykorzystali po wojnie do oskarżeń, że wywiózł sprzęt politechniki do swojej fabryki w Piotrkowie Trybunalskim.

Do końca wojny profesor Czochralski mieszkał Piotrkowie Trybunalskim. Wyzwolenie i nowa władza, które przyszły w 1945 r. wraz z sowieckim wojskiem okazały się, bardziej tragiczne dla profesora niż okupacja hitlerowska. W kwietniu 1945 r. „władza ludowa”, bo tak się nazywali komuniści, którzy objęli władzę po 1944 r. na terenie Polski, aresztowała go pod zarzutem „współpracy z niemieckimi władzami okupacyjnymi na szkodę osób spośród ludności cywilnej, względnie Państwa Polskiego”. Oczywiście jakiś „życzliwy” złożył donos na profesora.

Za tydzień napiszę o ostatnich latach życia Jana Czochralskiego i dlaczego nazwano go „wyklętym geniuszem”.

 

G.Shamot

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.