Historia komputerów

Geniusz o niezwykłym życiu-Jacek Karpiński, AKAT-1

W 1957 r. zaczyna działać pierwsza elektroniczna maszyna licząca skonstruowana przez inżyniera Jacka Karpińskiego, nazwana AAH. Była użytkowana przez 20 lat, wykonując obliczenia potrzebne do długoterminowych analiz pogody. W zespole, który pracował nad tą maszyną był też Marek Karpiński, brat Jacka, także utalentowany inżynier. Niestety Marek zginął w czasie wyprawy w Tatry w tym samym 1957 roku (ojciec braci zginał w 1939 roku, w czasie wyprawy w Himalaje). Kończąc pracę nad AAH Karpiński zaczyna pracować nad analizatorem równań różniczkowych, który miał wspomagać projektowanie złożonych systemów dynamicznych np. przepływów cieczy, wymiany  ciepła.

 

mgr inż. Jacek Karpiński (fot. Lucjan Fogiel)

Kosmiczna maszyna – AKAT-1

 AKAT-1, bo tak nazwano urządzenie, ukończono oficjalnie w 1959 r.  (Karpiński podaje datę 1957 r.) dzięki współpracy inżynierów Jacka Karpińskiego, Janusz Tomaszewskiego, Janusza Dernałowicza, Waldemara Jarosińskiego z Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN oraz plastyków z Zakładu Artystyczno-Badawczego Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie – Emila Cieślara, Andrzej Wróblewskiego, Olgierda Rutkowskiego i Stanisława Siemka. Wymieniam nazwiska wszystkich twórców, bo AKAT-1 nie był zwykłym komputerem, jakie w tamtych latach konstruowano. Był to nie tylko pierwszy tranzystorowy analizator równań różniczkowych na świecie, ale był też pierwszy na świecie komputer rozmiarów biurka, który wyniki obliczeń pokazywał na ekranie. Współczesne mu maszyny były wielkości szafy, nie miały ekranu, wyniki obliczeń drukowały na papierze perforowanym, w najlepszym wypadku na drukarce. Układ komputera czyli jednostka centralna połączona z panelem sterującym i ekranem przypomina kształtem komputery typu desktop budowane na świecie dopiero w latach osiemdziesiątych! A całość projektu od strony graficznej przypomina  kosmiczną maszyną rodem z filmów typu „Star Trek”. Tyle że serial „Star Trek” powstał kilka lat później, w drugiej połowie lat sześćdziesiątych. Można śmiało  powiedzieć, że ta unikatowa maszyna to wizjonerskie dzieło polskich inżynierów i plastyków, wyprzedzające swoje czasy co najmniej o klika lat.


Projekt graficzny komputera AKAT-1 wykonany w ASP Warszawa
(fot. www.zwyklezycie.pl)

Szkoda, że historia tego komputera skoczyła się na jednym egzemplarzu. AKAT-1 obecnie jest eksponatem w Muzeum Techniki w Warszawie, a w zasadzie w Narodowym Muzeum Techniki, bo tak teraz ta instytucja się nazywa. Muzeum Techniki zbankrutowało i  popadło w ruinę, od wielu miesięcy nie można go zwiedzać. Powstał nowy twór urzędniczy, oby też znalazły się pieniądze w budżecie na  ochronę naszych zabytków techniki, w tym wielu wyjątkowych komputerów z okresu PRLu.

Stypendium w USA

O analizatorze AKAT-1 pisała prasa, pokazywano go w TVP, stał się popularny w kraju. Dzięki temu Jacek Karpiński został zgłoszony przez władze PAN, w 1960 roku, do nagrody młodych talentów techniki przyznawanej przez UNESCO. Spośród 20 kandydatów z całego świata komisja wybrała 6 laureatów, wśród których był 33-letni Jacek Karpiński. Nagrodą było roczne stypendium na wybranej uczelni, w celu dalszego kształcenia się. Karpiński, ze względu na badania nad sztuczną inteligencją, która była jego pasją, wybrał Laboratorium Komputerowe na Uniwersytecie Harvarda, gdzie pracowano nad tym zagadnieniem.

 Wyjazd początkiem lat sześćdziesiątych do USA  – światowego centrum informatyki,  było chyba marzeniem każdego miłośnika komputerów, a już na pewno każdego polskiego miłośnika komputerów. Przypominam młodym czytelnikom, że był to głęboki PRL, gdzie ludzie nie mieli paszportów w domu, a i nie każdy mógł go otrzymać. Wyjazd za granicę wiązał się ze zdobyciem paszportu i wizy, nawet do sąsiedniej Czechosłowacji czy Związku Radzieckiego. Wyjazd  za Atlantyk był dla wielu Polaków mało realnym marzeniem. A to ze względu na trudności z paszportem, problem z otrzymanie wizy i z wysokimi kosztami podróży.

Karpiński wyjechał do USA w czerwcu 1961 roku, przebywał tam do czerwca 1962 roku. Odbywał staż nie tylko w Computation Laboratory na Uniwersytecie Harvarda, ale też w słynnej politechnice Massachusetts Institute of Technology w Cambridge. Odwiedził ponad 20 uczelni i laboratoriów komputerowych. Spotykał się z najwybitniejszymi informatykami jak na przykład Johnem Eckertem, jednym z współtwórców słynnego ENIACa czy Edwardem Moorem, pionierem badań nad sztuczną inteligencją.


Zespół konstruktorów przy AKAT-1
(fot. www.domzpomyslem.pl)

Amerykanie proponowali mu pracę  na Uniwersytecie w Los Angeles, takie oferty miał też od firm prywatnych, w tym od IBM, ale odmówił. Tak bardzo zależało Amerykanom na ściągnięciu go do siebie, że nawet pozwolili mu zobaczyć ściśle tajne laboratorium wojskowe w bazie wojskowej Los Alamos, gdzie najwybitniejsi naukowcy, nie tylko amerykańscy, pracowali nad bronią atomową i wodorową. Jak twierdzi Karpiński, rozmawiał z nimi jak równy z równymi, nawet zaskoczył ich swoimi przemyśleniami nad sztuczną inteligencją. Nie dał się jednak przekonać do pozostania w Stanach Zjednoczonych. Stwierdził, że walczył w czasie II Wojny Światowej o Polskę i chce pracować i tworzyć komputery dla Polski.

Współpraca ze Służbą Bezpieczeństwa

Chciał pracować dla Polski i pracował. Ale też pracował dla służb specjalnych Polski Ludowej, co nie jest tożsame. Wiadomo, że Karpiński był patriotą i nie ma w tym temacie wątpliwości. Problematyczne są jego związki z tajnymi służbami PRL, które przez lata  narobiły mu w życiu sporo problemów.

 Oczywistą sprawą w krajach komunistycznych, w tym w PRLu była inwigilacja obywateli przez Służbę Bezpieczeństwa i inne służby jak np. wywiad. Karpiński z racji przynależności do AK był po wojnie szykanowany, miał problemy z  pracą jak tysiące żołnierzy Armii Krajowej czy innych niekomunistycznych organizacji ruchu oporu. Stąd trochę dziwi łatwość, z jaką podjął współpracę z wywiadem, kiedy wyjeżdżał do Stanów. Tym bardziej, że  jako pracownik PAN nie miał problemu z paszportem i kila razy w latach 50. wyjeżdżał na Zachód, na konferencje naukowe czy wydarzenia techniczne m. innymi do Francji i Anglii.


Analizator równań rożniczkowych AKAT-1
(fot. Muzeum Techniki NOT)

Starając się o wyjazd na stypendium do USA, zgodził  się na współpracę ze służbami w zakresie naukowo-technicznym, kategorycznie odmówił współpracy z wywiadem wojskowym czy politycznym oraz przekazywania informacji o konkretnych osobach. Według dokumentów z  IPN Karpiński uważał, że informacje naukowe i ich praktyczne zastosowanie w konstrukcjach powinny być ogólnodostępne i zgodził się na przekazywanie pracownikom wywiadu informacji technologicznych, które zdobędzie w USA, jak to stwierdzono w dokumentach – dla dobra Polski. Od początku 1961 r. rozpoczęły się regularne kontakty inżyniera z wywiadem, ale o tym szerzej w następnym tekście.

Ciekawostka

Okazało się, że Jacek Karpiński jest świetnym szpiegiem technologiczny czy, jakbyśmy teraz powiedzieli, szpiegiem gospodarczym. Wracając z USA przywiózł ze sobą 150 kilogramów materiałów naukowych i dokumentów, wiele oznaczonych klauzulą „tajne”. Dwa lata później w Pałacu Kultury i Nauki odbywała się konferencja, na której prezentowano nowoczesny komputer firmy Elliot Brothers o nazwie Elliot 503. Karpiński na tyle zaprzyjaźnił się z pracownikami firmy, że zdobył kompletną dokumentację techniczną komputera. Był to tak duży sukces, że Departament I MSW czyli wywiad cywilny przyznał mjr Gociowi (oficer prowadzący Karpińskiego) wyróżnienie i nagrodę pieniężną w wysokości  5 tysięcy złotych (około 3 ówczesne pensje) za zaoszczędzenie znacznych sum dewiz i złotych polskich. Czy Karpiński coś z tego dostał, nie wiadomo. Wiadomo, że wyjeżdżając do USA dostał na pokrycie kosztów podróży 300 dolarów. Średni zarobek wynosił wtedy 20 dolarów, przeliczając na dzisiejsze zarobki daje to około 75 tysięcy złotych.

 

G. Shamot

 

 

 

Źródła
=================
Adam Kochajkiewicz – “Działania służb specjalnych Polski Ludowej wobec inżyniera Jacka Karpińskiego w latach 1950–1990”.
www.sppw1944.org
„Co się stało z polskim Billem Gatesem – Jacek Karpiński”, TVP

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.