Historia komputerów

Geniusz o niezwykłym życiu- Jacek Karpiński, AAH

Zapytacie: ”Znowu geniusz?  Niedawno skończyłeś pisać o Janie Czochralski, a tu kolejny geniusz?”. Tak, kolejny geniusz, i pewnie nie ostatni, o którym napiszę. Polska to kraj technicznych geniuszy, o których my, ich rodacy, kompletnie nic nie wiemy. Mieliśmy na przestrzeni dziejów, a zwłaszcza w ostatnich dwóch wiekach tylu odkrywców, wynalazców i wybitych konstruktorów, że jak to się potocznie mówi: „ w pale się nie mieści”. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że gdyby oni mogli żyć w wolnej Polsce i dla Polski pracować, bylibyśmy potęgą gospodarczą większą niż Stany Zjednoczone! Niestety, z racji naszej pogmatwanej historii, zmuszeni byli do życia poza krajem albo do pracy pod zaborami, dlatego lepiej znani są w innych krajach niż w swojej ojczyźnie. Jak wspomniany profesor Jan Czochralski w Niemczech. Jak Erazm Jerzmanowski – powstaniec styczniowy, specjalista od gazownictwa „człowiek, który oświetlił Amerykę”- w USA. Jak Witold Zglenicki – geolog i nafciarz, „człowiek, który z Baku uczynił naftowe Eldorado” – w Rosji. Przykłady można mnożyć. Wszyscy wybitnie zdolni, sławni w krajach, w których pracowali i bardzo zamożni, dzięki swojej wiedzy i pracy.


Adam “Akar” Karpiński – ojciec Jacka
(fot. Domena publiczna)

Rodzina Jacka Karpińskiego

 

Jacek Karpiński, choć porównuje się go do Billa Gatesa czy Steve’a Jobsa, bogaty nigdy nie był, bywało ze żył biednie. Chociaż większość życia spędził w Polsce, jest u nas mało znany. Najlepszym dowodem jest fakt, że wpis o nim w polskojęzycznej Wikipedii (nie chodzi mi, broń Boże, o rzetelność wiedzy, tylko o popularność tego medium) jest 3-4 razy krótszy i mniej szczegółowy niż w angielskiej wersji!

Jacek Karpiński, zważywszy na jego rodziców, nie mógł być postacią tuzinkową. Matka Wanda – lekarz, profesor i dziekan warszawskiego AWF-u, była z zamiłowania taterniczką i alpinistką. Była też osobistą łączniczką marszałka Piłsudskiego. Ojciec Adam, pseudonim „Akar”, również taternik, alpinista i pionier polskiego himalaizmu. W czasie I wojny żołnierz Legionów, potem już w Wojsku Polskim, służył w lotnictwie. Inżynier mechanik, konstruktor lotniczy i pilot sportowiec. Konstruował samoloty sportowe i szybowce. Był współtwórcą pierwszego polskiego szybowca SL-1 „Akar”. Również konstruktor sprzętu alpinistycznego: namiotów, śpiworów itp. Zginał podczas wyprawy w Himalajach.

Jacek Rafał Karpiński urodził się we Włoszech, w 1927 r., kiedy rodzice byli na wyprawie w Alpach. Matka chciała go urodzić wysoko w górach pod szczytem Mont Blanc i tylko pogoda pokrzyżowała jej szyki i Jacek urodził się w Turynie. Z takim dziedzictwem nie mógł zostać przeciętnym człowiekiem.


Znaczek Grup Szturmowych Szarych Szeregów
(fot. Domena publiczna)

Żołnierz Szarych Szeregów i Armii Krajowej

 

W czasie II Wojny Światowej, mając 14 lat, wstąpił do Szarych Szeregów, gdzie pod pseudonimem „Jacek” brał udział w małym sabotażu – malował znaki Polski Walczącej na murach czy wybijał szyby w niemieckich sklepach itp.  Rok później, podając się za osiemnastolatka, trafił do Grup Szturmowych, gdzie brał już udział w akcjach bojowych. Jedną z nich był atak na posterunek niemieckiej policji granicznej w Sieczychach, w której zginał słynny „Zośka” Tadeusz Zawadzki, szef Grup Szturmowych. Karpiński został poważnie ranny podczas wybuchu bomby domowej roboty, którą robił z kolegami na potrzeby Grup Szturmowych. W wyniku wybuchu ucierpiała jego ręka, twarz i oczy. Była obawa, że straci wzrok, ale wyleczył się, choć ręka już nie wróciła do pełnej sprawności. W czasie Powstania Warszawskiego walczył w Batalionie Armii Krajowej „Zośka” (nazwanym tak na cześć Zawadzkiego), między innymi i ze słynnym poetą Krzysztofem K. Baczyńskim, z którym się przyjaźnił w czasie okupacji, a który zginął w Powstaniu. Jacek po raz kolejny został ciężko rany – postrzał w kręgosłup i miednicę. Do końca Powstania leżał sparaliżowany w szpitalu, nie trafił w ręce Niemców dzięki fałszywej karcie choroby. Po upadku Powstania, przez obóz przejściowy w Pruszkowie trafił do Radomska. Następnie przebywał na Podhalu, gdzie uczył się na nowo chodzić, przemierzając górskie szlaki. Przez długi czas chodził o kulach. Wrócił do zdrowia, choć poważny uszczerbek na zdrowiu pozostał mu na całe życie – pocisku, który utkwił w miednicy nie udało się wyciągnąć. Za udział w akcjach Szarych Szeregów i Armii Krajowej 3-krotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Jak widać, już za młodu był nietuzinkowym chłopakiem.


Jacek Karpiński w Tatrach
(fot. strona:www.spkalwaria.iap.pl)

Pierwsze prace

 

Po wojnie kontynuuje przerwaną edukację, studiuje na Politechnice Łódzkiej, potem przenosi się na Politechnikę Warszawska, gdzie uzyskał tytuł magistra nauk technicznych i inżyniera elektryka w 1951 roku.

Razem z częścią żołnierzy AK ujawnił się w 1945 r. Uniknął więzienia, ale był przez UB-ków inwigilowany i kilka razy musiał zmieniać miejsca pracy. Zapisał się do ZBOWiD-u (Związek Bojowników o Wolność i Demokrację) czyli organizacji kombatantów, żeby otrzymać uprawnienia do renty inwalidzkiej. Jednak kiedy się okazało, że komuniści aresztują jego kolegów z  AK należących do ZBOWiD-u, wypisał się i stracił prawo do renty.

Pierwszą pracę dostał, jak to wtedy bywało, z nakazu w Centralnym Laboratorium Polskiego Radia. Kiedy się dowiedziano, że był żołnierzem AK, został zwolniony. Podobnie było w Laboratorium Zakładów Radiowych im. Kasprzaka, skąd wyrzucono go po kilku dniach. W końcu udaje mu się dłużej pracować w Zakładach Wytwórczych Urządzeń Radiotechnicznych, w oddziale T-12 na Żoliborzu, gdzie produkowano m.in. radiostacje i inne środki łączności na potrzeby wojska i milicji. Tam też był systematycznie odwiedzany przez UB-eków, którzy wszystko o nim wiedzieli, nawet co mówi w czasie pracy. Nie zwolniono go z zakładu, bo okazał się zdolnym konstruktorem. Tam skonstruował pierwsze swoje urządzenie elektroniczne – nadajnik krótkofalowy NPK-2.

Dzięki pogodnemu usposobieniu znosił wszystkie szykany, jakie go spotykały za przynależność do AK. Komuniści i ludzie im służący  mówili o nim „szpieg” „dywersant” lub „sabotażysta”. Śmiał się z tego mówiąc, że mimo, iż jest  uważany przez komunistów za wroga, to wydajnie pracuje na rzec ich ustroju.

 
mgr inż. Jacek Karpiński przy maszynie AAH
(fot. Lucjan Fogiel)

Pierwsza maszyna matematyczna Karpińskiego AAH

 

W 1954 r. pracował w Biurze Konstrukcyjnym Przemysłu Motoryzacyjnego na Żeraniu, a rok później dostał angaż do Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN. Tam, wraz z zespołem 5 ludzi, na zlecenie Wojskowego Instytutu Hydrologiczno-Meteorologicznego, młody inżynier konstruuje swoją pierwszą matematyczną maszynę liczącą. Urządzenie o nazwie AAH (Analitycal Analizer of Harmonics)  zbudowane z 650 lamp próżniowych było niewielkich rozmiarów jak na tamte czasy: 2x2x1,5 m. Miało służyć do obliczeń związanych z przygotowywaniem długoterminowych prognoz pogody. Jak później mówił sam Karpiński, nie był to komputer, ale zaawansowany procesor obliczeniowy, dzięki któremu trafność prognozy pogody zwiększyła się o 10%. Niestety, AAH nie przetrwał do naszych czasów, uległ zniszczeniu podczas transportu.

Jeszcze podczas pracy nad AAH Karpiński rozpoczął prace nad maszyną do rozwiązywania równań różniczkowych. Analizator Równań Różniczkowych czyli ARR zbudował już Leon Łukaszewicz ze swoim zespołem w 1954 r., ale była to maszyna lampowa, wielkości kilku szaf. Jacek Karpiński skonstruował coś, co przerosło wyobraźnię współczesnych mu ludzi -malutką maszynę tranzystorową AKAT-1. Nawet dzisiaj  kojarzy się bardziej z robotami, z filmów science fiction niż komputerem. Ale o tym za tydzień.


Pierwszy komputer Karpińskigo, analizator równań różniczkowych AKAT -1, 1959 rok!
(fot. Muzeum Techniki w Warszawie)

Ciekawostka

 

A propos profesora Jana Czochralskiego. Po moich tekstach o naszym genialnym wynalazcy skontaktował się ze mną pan dr Paweł E. Tomaszewski, autor jego jedynej biografii. Wyjaśnił mi kilka spraw z życia Czochralskiego, a kilka spraw sprostował. Po wymianie maili z panem doktorem zobowiązałem się do napisania sprostowań do moich wpisów, co też niedługo uczynię. Ale to za kilka tygodni, najpierw dokończę historię Jacka Karpińskiego

Jeżeli macie jakieś informacje na temat życia inż. Karpińskiego lub jego komputerów, napiszcie. Opiszę wszystko, oczywiście z podaniem źródła. Gratyfikacji finansowych nie przewiduję, co najwyżej sławę i rozgłos. 😀

 

G.Shamot

 

 

=======================

Źródła

www.dobreprogramy.pl

www.sppw1944.org

http://jacekkarpinski.cemi.cba.pl/

“Co się stało z polskim Billem Gatesem – Jacek Karpiński”, TVP

https://www.1944.pl/

2 thoughts on “Geniusz o niezwykłym życiu- Jacek Karpiński, AAH

    1. Smutne, że byle aktorzyna czy śpiewak jest idolem w naszym kraju, a tak wybitni wynalazcy czy konstruktorzy, wnoszący ogromy wkład w nasze życie, jak bohaterowie moich tekstów są kompletnie nieznani!? Staram się pisać o ciekawych faktach z ich życia, żeby przyciągnąć czytelników. Może dzięki temu choć kilka osób pozna życiorysy i dokonania swoich genialnych rodaków. W USA byli by gwiazdami jak Gates czy Jobs, w naszym kraju prawie nikt ich nie zna i nie wie co zrobili. Dziękuje, ze Pan czyta. Może też “zarazi” Pan tą wiedzą innych. 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.