Historia komputerów

Pierwsze polskie komputery – IMM, ZAM-2, ZAM-41

Biuro Obliczeń i Programów ZAM PAN i XYZ

Jak już pisałem, w 1958 roku, w Zakładzie Aparatów Matematycznych PAN powstał pierwszy komputer cyfrowy I generacji o nazwie XYZ. Rok później stał się on pierwszą maszyną Biura Obliczeń i Programów ZAM. Jednostka ta, wydzielona ze struktury ZAM, miała się zajmować wykonywaniem odpłatnych obliczeń na maszynach matematycznych. Chciano w ten sposób wyszukać i zainteresować potencjalnych klientów na usługi obliczeniowe, kompletnie nieznane w Polsce przełomu lat 50. i 60.

Biuro otrzymało wiele zleceń, z których XYZ i jego twórcy wywiązywali się należycie, zdobywając cenne doświadczenie, a jednocześnie pokazali, że w Polsce da się stworzyć maszynę elektronową o mocy obliczeniowej, która może znaleźć zastosowanie w gospodarce. Do tego szum medialny wokół „pierwszej polskiej elektronowej maszyny cyfrowej”, spowodował, że władze kraju, a co za tym idzie kierownictwo PAN, postanowiło rozpocząć produkcję elektronicznych maszyn liczących.

Komputer ZAM-2 1961 r. (fot. Wikipedia)

Produkcja Maszyn Matematycznych ZAM-2

Jeszcze w tym samym roku powstał Zakład Produkcji Doświadczalnej Maszyn Matematycznych przy ZAM PAN. Jego zadaniem było udoskonalenie XYZ, stworzenie wersji maszyny nadającej się do produkcji i wdrożenie tej produkcji. Zakład otrzymał do dyspozycji budynek w Warszawie przy Krzywickiego 34.

Nowa wersja XYZ otrzymała nazwę ZAM-2 i trochę różniła się od pierwowzoru. ZAM-2 był to jednoadresowy, binarny komputer szeregowy. Używał słów 36 bitowych (liczby ułamkowe) i 18 bitowych (liczby całkowite i rozkazy). Wykorzystywał 32 rozkazy arytmetyczne, logiczne i sterowania. Liczył z szybkością do 1000 operacji na sekundę. Zbudowany był z 400 lamp próżniowych (w XYZ było 4000) i ostrzowych diod germanowych umieszczonych w szafach, a nie w stojakach telekomunikacyjnych jak w XYZ. Pamięć operacyjną rtęciową zastąpiono pamięcią magnetostrykcyjną na liniach opóźnionych (w uproszczeniu: pamięć skonstruowana ze spiralnych drutów metalowych i przetworników elektroakustycznych) z czasem dostępu 0,4 ms. Była szybsza i tańsza od rtęciowej, ale zawodna. Wprowadzono większą pamięć masową BP-2 z bębnem o pojemności 600 tys. bitów i czasem dostępu 20 ms. Jako urządzenie wejścia-wyjścia wprowadzono czytnik/perforator kart, który zastąpił hałaśliwy reperforator z XYZ. Wprowadzono też wentylację grzejącego się mocno komputera. Oprogramowanie maszyny było takie jak w XYZ: makroasembler SAS i polski język programowania SAKO.

Pierwsze dwa egzemplarze ZAM-2 Alfa zbudowano w 1960 i 1961 roku, trafiły one do Oficerskiej Szkoły Łączności i Biura Projektów Przemysłu Syntezy Chemicznej w Gliwicach. Do 1965 roku wyprodukowano jeszcze dwa egzemplarze wersji Beta i osiem sztuk wersji Gamma. Trafiły one do Głównego Urzędu Statystycznego, Towarzystwa Ubezpieczeniowego Warta, urzędów państwowych, a dwie sztuki  sprzedano do NRD, czyli Niemieckiej Republiki Demokratycznej.

Pamięć bębnowa komputera ZAM-2 (fot. Wikipedia)

Instytut Maszyn Matematycznych

Początek lat 60. XX wieku to okres wzmożonych zmian organizacyjnych pierwszego ośrodka komputerowego w Polsce. W 1962 r. uchwałą Rady Ministrów Zakład Aparatów Matematycznych PAN zostaje przemianowany na Instytut Maszyn Matematycznych PAN, a ZPDMM na Zakład Doświadczalnych IMM. Rok później Instytut zostaje wydzielony z PAN i staje się samodzielnym Instytutem Maszyn Matematycznych podlegającym Pełnomocnikowi Rządu ds. Informatyki. Z siedzibą przy Krzywickiego 34, gdzie działa do dnia dzisiejszego.

W tym okresie Instytut otrzymał zadanie od rządu zbudowania nowoczesnego komputera, który mógłby przetwarzać masowe ilości danych w bankowości oraz dużych przedsiębiorstwach. Budowano kilka maszyn: ZAM-11, ZAM-51, których nie ukończono oraz ZAM-21, który powstał w 3 egzemplarzach, ale nie był maszyną w pełni udaną i nie został przekazany do produkcji. Ostatecznie w 1963 r. wybudowano ZAM-41, który został wdrożony do produkcji w 1966 r.


Komputer ZAM-41 w Hucie Warszawa (fot. Wikipedia)

Produkcja komputera ZAM-41

ZAM-41 to komputer II generacja, zbudowany na stopowych tranzystorach germanowych TG1 typu S-400. Tranzystory te produkował warszawski Zakład Półprzewodników Tewa. Pamięć operacyjną miał ferrytową na rdzeniach o średnicy 2 mm, 24 bitową plus bit parzystości. Pamięć masową bębnową PB-5 o pojemności 32 Ksłów.

Był w porównaniu z ZAM-2 był bogato wyposażony w urządzenia wejścia-wyjścia. Monitor, dalekopis, czytnik taśm, perforator taśm, czytnik kart dziurkowanych oraz dwa nowe elementy: drukarkę wierszową i pamięć taśmową. Pamięć taśmowa PT-2, skonstruowana przez Instytut Maszyn Matematycznych, produkowana była przez Zakłady Rawar, potem MERA-MAT. Dane zapisywane były na taśmie ½ cala o długości 730 m, nawijanej na 2 szpule. Mogła zapisywać aż 4MB danych. Co ciekawe, pamięć ta wymagała pomieszczenia o stałej temperaturze i o idealnej czystości, dlatego najczęściej stała ona w osobnym pokoju. Podobnie jak drukarka wierszowa, która ze względu na bardzo duży hałas w czasie pracy trzymana była w osobnym pomieszczeniu. Stąd cały ZAM-41 wymagał aż 3 pomieszczeń, najczęściej oddzielonych przeszklonymi ściankami.

ZAM-41 został wyprodukowany do 1970 roku w 16 egzemplarzach . Trafiły one między innymi do SOETO (Stołecznego Ośrodka Elektronicznej Techniki Obliczeniowej) i Huty Warszawa.

Ale Instytut Maszyn Matematycznych nie był jedynym ośrodkiem informatycznym w naszym kraju. Politechnika Warszawska zbudowała maszynę UMC-1, a powstały w Wrocławiu Zakład Elwro zaczynał produkować Odrę 1001. Ale o tym w kolejnych tekstach.


Pamięć taśmowa PT-2 w ZAM-41 w SOETO Warszawa (fot. Wikipedia)

Ciekawostka

Kiedy na przełomie lat 50. i 60 powstawały pierwsze polskie elektroniczne maszyny liczące nazywano je “maszynami matematycznymi”, “maszynami elektronowymi”, “mózgami elektronowymi” czy “maszynami cyfrowymi”. Próbowano znaleźć jakieś polskie określenie na ówczesne komputery. Co by nie powiedzieć o PRLu to nie było takiej mody jak obecnie, że każda nowinka techniczna jest przyjmowana bezkrytycznie z angielską nazwą: smartfon, laptop czy powerbank. Każde obce słowo próbowano zastąpić polskim odpowiednikiem. Wymyślano takie nazwy jak „infotron” „komputor” czy „arel” (arytmometr elektroniczny). Odwoływano się, też do staropolskiego „komput” czyli stan liczebny, ilość, zwłaszcza ilość wojska. Jednym z  propagatorów nazwy „komputer” był Adam Empacher programista EMALa i XYZ, używający słowa „komputer” w swoich artykułach na łamach periodyka „Maszyny Matematyczne”. W końcu językoznawcy przyznali, że słowo „komputer” nie jest takie straszne, bo nawet trochę polskie. „Komputer” jako słowo w języku polskim przyjęło się w końcu lat 60, a przypominam że określenia „informatyka” po raz pierwszy użyto oficjalnie w 1968 r. Czyli możemy przyjąć, że komputer i informatyka mają w Polsce zaledwie po 50 lat.  🙂

G. Shamot

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

one × two =