Historia komputerów

Pierwsze polskie komputery – prof. Romuald Marczyński, EMAL-2

Jest rok 1955. W Instytucie Maszyn Matematycznych, w Warszawie przy ulicy Śniadeckich 8 działają trzy zespoły. Zespół Krystyna Bochenka wybudował ARAL (Analizator  Równań Algebraicznych Liniowych), a zespół Leona Łukaszewicza ARR (Analizator Równań Różniczkowych), obie maszyny to pierwsze polskie komputery analogowe zbudowane z lamp próżniowych.


Romuald Marczyński na tle EMAL-1 (fot. Wikipedia)

Trzeci zespół, pod kierownictwem inżyniera Romualda Miarczyńskiego pracuje nad Elektroniczną Maszyną Automatycznie Liczącą, komputerem cyfrowym. Powstaje jego pierwsza wersja, zwana EMAL-1. Jest to maszyna szeregowa, binarna, składająca się z ponad tysiąca lamp próżniowych, z pamięcią rtęciową o pojemności 512 słów 39 bitowych (32 rury rtęciowe), którą Marczyński zbudował dwa lata wcześniej. Pracowała na częstotliwości 750 MHz z prędkością do 2 tys. sumowań/odejmowań na sekundę, 450 mnożeń na sekundę i 230 dzieleń na sekundę. Ze względu na użyty materiał – w większości poniemieckie lampy próżniowe, była zawodna, nie pracowała bez awarii dłużej niż 2-3 dni.

Wszystkie trzy maszyny nie miały żadnego zastosowania praktycznego. Młodzi konstruktorzy, kiedy zaczynali przygodę z maszynami matematycznymi mieli średnią wieku 23 lata! Nie posiadali żadnego doświadczenia ani wiedzy o elektronicznych maszynach liczących, bo skąd mogli ją mieć. W Polsce, zniszczonej wojną, nie istniał żaden ośrodek zajmujący się maszynami elektronicznym, żadna uczelnia się tą tematyką nie zajmowała, nawet teoretycznie.  Technologia amerykańska czy  brytyjska była dla nich nieosiągalna, zamknięta za „żelazną kurtyna”, Startowali od zera, niektórzy nawet nie potrafili dobrze lutować, a co dopiero mówić o konstruowaniu komputerów. Przez kilka lat nabyli doświadczenia, ucząc się na własnych błędach. Jak sami przyznawali w wywiadach, konstruowali maszyny po to, żeby po prostu działały.

W 1957 r. następują zmiany organizacyjne i Grupa Aparatów Matematycznych staje się Zespołem Aparatów Medycznych Polskiej Akademii Nauk (ZAM PAN). Trwa konsolidacja zespołu do budowy maszyny, która znajdzie praktyczne zastosowanie. Początkowo kierownikiem Zespołu zostaje Marczyński, ale ostatecznie przechodzi do projektu EMAL-2, który będzie realizowany w katedrze Sieci Elektrycznych Politechniki Warszawskiej. Kierownikiem ZAM zostaje docent Łukaszewicz. Wraz z 12 pracownikami zajmuje się nowym projektem, którego efektem będzie pierwsza polska Uniwersalna Maszyna Cyfrowa o nazwie XYZ. Uważana za pierwszy polski komputer. O nim za tydzień.


Komputer EMAL-2 1958 r. (fot. Wikipedia)

Natomiast Marczyński, poza projektami EMAL 1 i 2,  pracuje także nad udoskonaleniem pamięci do komputerów. Zajmuje się wykorzystaniem technologii ferrytowej do budowy pamięci, a także konstruowaniem magnetycznych pamięci bębnowych. Będzie to miało zastosowanie w nowej wersji komputera.

W pracach projektowych i konstrukcyjnych EMAL-2 uczestniczą, poza Romualdem Marczyńskim Kazimierz Balakier, Lesław Niemczycki, Andrzej Harland, Henryk Furman, Gustaw Śliwicki, Stefan Kostrzewa, Zbigniew Grzywacz. Ukończono go w 1958 roku, kilka miesięcy po komputerze XYZ, więc był drugim polski komputerem cyfrowym. Za to EMAL-2, o czym nie wszyscy wiedzą, był pierwszym na świecie komputerem zbudowanym … z klocków „Lego”! No, nie do końca z „Lego”, bo pewnie o tej firmie wówczas niewiele osób w PRL słyszało, ale z klocków serii „Młody Architekt” produkowanych przez Chemiczną Spółdzielnię Pracy „Świt”. Do wnętrzna plastikowego klocka wkładano elektronikę i łączono klocki w układy pamięciowo-logiczne. Dzięki temu komputer miał zwartą budowę, był nieduży jak na tamte czasy, łatwy do przetransportowania, a w przypadku awarii wymieniano tylko uszkodzony „klocek”. Taka budowa była możliwa dzięki zastąpieniu lamp próżniowych diodowo-ferrytowymi układami przełączającymi.

EMAL-2 był maszyną szeregową o 2 słowach, jednym 34-bitowym, drugim 17 bitowym. Częstotliwość zegara początkowo 108 MHz zmniejszono potem do 27 MHz, bez zmiany szybkości działania, która wynosiła 150 operacji na sekundę. Dzięki użyciu specjalnych generatorów do zasilania elementów magnetycznych pobierał bardzo mało energii.


EMAL-2 i jego twórcy (fot. Wikipedia)

Maszyna miała pamięć bębnową 1024 słów rozmieszczonych na 32 ścieżkach. Ścieżka startowa była pamięciom ROM i zawierała prosty program startowy. Jako urządzenie wejścia/wyjścia wykorzystano dalekopis.

Dzięki swojej budowie EMAL-2 była maszyną praktycznie niezawodną. Potrafiła wykonywać obliczenia całodobowo, bez przerwy przez 3 miesiące.

EMAL-2 zainteresowało się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Miano komputer wykorzystać do opracowania technik szyfrowania, dlatego pracę nad nim kontynuowano w Instytucie Badań Jądrowych PAN. Jaki był efekt, nie wiadomo. Ściśle tajne. Wiadomo natomiast, że EMAL-2 stał się pierwszy polskim komputerem praktycznie wykorzystywanym, w 1961 r. został pierwszym komputerem powstałego wtedy Centrum Obliczeniowego PAN, przemianowanego później na Instytut Podstaw Informatyki PAN.

Niestety, EMAL nie miał dalszej historii, nie pracowano nad jego udoskonaleniem. Kierownictwo PAN zdecydowało się w 1962 r. na zakup sowieckiej maszyny URAŁ-2. Trzeba przyznać, że był to bardzo szybki komputer, wykonywał w ciągu sekundy 12,5 tysiąca operacji. Ale za to zajmował powierzchnię 100 m2, a do pracy potrzebował ogromnych ilości energii. Śmiano się, że może dobrze działać tylko w nocy, kiedy sieć energetyczna Warszawy jest najmniej obciążona. Czy była to decyzja techniczno-ekonomiczna, czy raczej polityczna? Przypominam, że początek lat 60., to głęboki PRL, gdzie rządziła partia komunistyczna PZPR, zależna od Związku Sowieckiego. Sowieci mieli wtedy wszystko „najlepsze na świecie”, więc skoro mieli do sprzedania najszybszy komputer,  to bratnia Polska nie mogła odmówić kupna. A może się mylę?

Fakty są takie, że profesor Romuald Marczyński pracował w Instytucie do lat dziewięćdziesiątych. Jego uczniowie zbudowali komputer BINEG, ale nie ma o nim żadnych danych. W latach 60. Profesor pomagał jeszcze w projektowaniu komputerów ODRA. Potem przez prawie 30 lat nie zaprojektował, ani nie skonstruował już żadnego komputera!?


Profesor Romuald Marczyński (fot. Wikipedia)

Profesor Romuald Marczyński zmarł w 2000 r.

Dlaczego wiedzy i umiejętności tak zdolnego naukowca i inżyniera już nie wykorzystano? Ani za PRLu, ani w III RP?

G. Shamot

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *