Historia komputerów

Nieznany geniusz – profesor Jan Czochralski część II

W 1917 r. zaczął się nowy etap w życiu Jana Czochralskiego. Przeniósł się do Frankfurtu nad Menem gdzie koncern Metallbank Und Metallurgische Gesellschaft A.G. otwarł, za jego namową, nowoczesne laboratorium metaloznawcze (wg niektórych źródeł laboratorium zbudowano specjalnie dla Czochralskiego). W laboratorium, którego profesor został kierownikiem, można było przeprowadzać badania naukowe, a jednocześnie dokonywać prób warsztatowych. Najważniejszym celem, nad którym pracował zespół Czochralskiego, było wynalezienie na potrzeby kolejnictwa niemieckiego stopu metali bez zawartości cyny. Ze względu na embargo jakim obłożono Niemcy, cena cyny była bardzo wysoka, stąd szukano alternatywnych rozwiązań. Po siedmiu latach pracy udało się wynaleźć stop na bazie ołowiu, cechujący się dobrymi właściwościami ślizgowymi, a nie zawierający deficytowej cyny. Metal B , bo tak go nazwano, znalazł zastosowanie w produkcji łożysk ślizgowych do kół, co spowodowało, że parowozy czy wagony mogły poruszać się ze znacznie większą prędkością niż dotychczas, a także zwiększyło niezawodność składów kolejowych. Patent na produkcję metalu B wykupiły nie tylko koleje niemieckie, ale także przedsiębiorstwa w wielu krajach. Środki z patentów wpływały na konto Czochralskiego do 1948 roku, dzięki czemu stał się bardzo znanym i co nie zawsze idzie w parze, bardzo bogatym naukowcem.


Jan Czochralski (fot. z archiwum Pawła E. Tomaszewskiego)

Poza tym wynalazkiem m.in. opracował odczynniki do trawienia metali, wynalazł optyczną, nierentgenowską metodę określania orientacji kryształów metali, był autorem wielu innych pionierskich badań i wynalazków. O wielu nic nie wiemy, gdyż do dzisiaj okryte są  tajemnicą wojskową czy handlową. Podczas pobytu we Frankfurcie Czochralski napisał ponad 2000 stron raportów ze swoich badań.

Jan Czochralski został w 1925 r. prezesem Niemieckiego Związku Metaloznawczego, był   konsultantem i doradcą  wielu koncernów metalowych m.in.  we Francji, Szwecji oraz angielskiego Instytutu Metali. Napisał dwa podręczniki z metaloznawstwa, które przetłumaczono na wiele języków. Jego sława badacza, wynalazcy i wybitnego specjalisty w dziedzinie metalurgii dotarła do USA, dokąd  został zaproszony przez samego Henry Forda, producenta samochodów osobowych. Zakłady Forda w latach 20. XX w. nie tylko zmotoryzowały Stany Zjednoczone, ale były wtedy najnowocześniejszą i najlepiej zarządzaną fabryką w USA, a być może i na świecie. Ford był zainteresowany praktyczną stroną wynalazków Polaka i zaoferował mu stanowisko dyrektora laboratorium w Detroit (wg innych – dyrektora fabryki duraluminium).


Jan Czochralski z żoną (fot. z archiwum Pawła E. Tomaszewskiego)

Jan odmówił Fordowi, ponieważ dostał inną propozycję. Prezydent Ignacy Mościcki zaproponował mu zorganizowanie Katedry Metalurgii i Metaloznawstwa na Wydziale Chemii Politechniki Warszawskiej i objęcie stanowiska kierownika.  Czochralski mimo, że całe dorosłe życie spędził w Niemczech, czuł się Polakiem. Zgodził się i w 1928 roku wrócił do Polski. Czochralski miał przywieźć do Polski 1,5 mln złotych (przedwojennych) – kupił pałacyk na ulicy Nabielaka (obecnie znajduje się tam Ambasada Słowacji), a w rodzinnej Kcyni wybudował posiadłość z dwoma basenami, gdzie zamieszkała jego rodzina. Lubił szybkie samochody i luksusowe życie, lecz też przeznaczał niemałe sumy na cele charytatywne m.in. na renowację dworku Chopina czy wykopaliska w Biskupinie.

Ponieważ Jan Czochralski nie miał wykształcenia akademickiego, aby formalnie mógł objąć katedrę, otrzymał w uznaniu pracy badawczej tytuł doktora honoris causa Politechniki Warszawskiej w 1928 r. lub 1929 r.,  a w 1930 tytuł profesora mimo, że nie miał ani doktoratu, ani habilitacji.

Niektórzy twierdzą, że profesor był agentem polskiego wywiadu, groziła mu dekonspiracja i dlatego wrócił do kraju. To akurat jest możliwe, ponieważ po powrocie do kraju Czochralski otrzymał nieograniczone środki na wyposażenie laboratorium i zatrudnienie pracowników właśnie od Ministerstwa Spraw Wojskowych. Katedra pracowała  na rzecz wojska i wszystkie badania zostały objęte tajemnicą wojskową.


Willa Czochralskiego w Warszawie (fot. z archiwum Pawła E. Tomaszewskiego)

Bogactwo, sława, nieograniczone środki na badania, praca na rzecz wojska i tytuł profesora politechniki uzyskany w okresie kilku lat nie zjednały mu w kraju przyjaciół, raczej przysporzyło  wrogów. Jednym z nich był profesor Witold Broniewski, promotor jego doktoratu. Oskarżył on Czochralskiego o sabotaż na rzecz Niemiec. Czochralski miał robić stopy metalu B gorszej jakości by sabotować polski przemysł. Sprawa skończyła się w sądzie.

 O sprawie sądowej i dalszym losie profesora w następnej części.

 

G.Shamot

 

Źródła:

Paweł E. Tomaszewski: Jan Czochralski – historia człowieka niezwykłego
Paweł E. Tomaszewski: Powrót: Rzecz o Janie Czochralskim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *