Alan Key. Xerox Alto. GUI – graficzny interfejs użytkownika

Posted Leave a commentPosted in Historia komputerów

Pisząc o komputerach PC z przełomu lat 70/80 XX w. celowo pominąłem jeden ważny temat. Ważną w historii komputerów firmę, ważną postać pioniera informatyki i jeden z najważniejszych wynalazków informatycznych. A dlatego, że wszystko to wiąże się bezpośrednio z tematami, o których teraz piszę, czyli komputerach IBM PC, o Applu, Microsofcie, Billu Gatesie i Steve Jobsie. Stąd zamierzony brak chronologii. Dziś będzie o firmie Xerox, największym producencie kserokopiarek, profesorze informatyki i wizjonerze Alanie Keyu, komputerze Xerox Alto i interfejsie graficznym użytkownika GUI (graphical user interface).

 

Xerox

W 1906 r. powstała firma Haloid Company, później przemianowana na Haloid Xerox, a od 1961 r. znana wszystkim jako  Xerox. To obok IBM, Hewllet-Packard, najstarsza firma działająca na rynku informatycznym. Znana głównie z kserokopiarek i drukarek. Początki firmy to produkcja papieru fotograficznego oraz sprzętu fotograficznego.  Później firma zaczęła współpracować z fizykiem Chesterem Carlsonem, który w 1938 roku opatentował fotografię elektronową, czyli sposób drukowania obrazu z użyciem bębna światłoczułego i tonera. Syn założyciela i długoletni prezes firmy Joseph Wilson nazwał tę metodę “kserografia”. Carlson 20 lat pracował nas swoim wynalazkiem. Dopiero w 1958 r. zaprojektował pierwszą automatyczną kserokopiarkę, którą zaczęto produkować jako Xero 941. Kserokopiarka ta w ciągu kilku lat zrobiła furorę jako biurowa maszyna do kopiowania druków. Dzięki niej Xerox w ciągu kilku lat uzyskał 500 milionów dolarów przychodu ze sprzedaży, a Carlson został milionerem. Nazwa “ksero” stała się synonimem sposobu kopiowania obrazu, którego używa się w kserokopiarkach do dziś.

Pierwsza kserokopiarka Xerox 914. 1958 r. (fot. ze strony https://connect.blogs.xerox.com)

 

W 1970 r.  Xerox za przykładem Bella otworzył w Pal Alto własny ośrodek naukowo-badawczy nazwany PARC (Pal Alto Research Center). W ośrodku tym zajęto się badaniami nad nowoczesnymi technologiami. Głównie pracowano nad rozwojem druku laserowego. Poza tym nad siecią komputerową LAN Ethernet, językiem programowania obiektowego Smalltalk, interfejsem graficzny użytkownika GUI , a także skonstruowano komputer Xerox Alto. Jednym z kierowników ośrodka został były pracownik ARPA (rządowej agencji zajmującej się zaawansowanymi technologiami) Bob Taylor. Taylor był menadżerem i łowcą talentów naukowych. Pracował m. in. nad projektem ARPANETU (początki Internetu), współpracował z ośrodkami badawczymi, dla których wyszukiwał najzdolniejszych absolwentów i doktorantów wyższych uczelni. Xerox zatrudnił go, aby zorganizował zespół badawczo-rozwojowy. Nie był on informatykiem, ale psychologiem. Miał za to wyjątkowe zdolności w kierowaniu pracą zespołów młodych naukowców i inżynierów informatyków, dzięki czemu maksymalnie potrafił wykorzystać ich umiejętności i kreatywność.

 

Alan Key i jego Dynabook

Jednym pierwszych nabytków PARC był Alan Key, którego Taylor znał już ze spotkań doktorantów organizowanych przez ARPA. W czasie spotkania rekrutacyjnego zapytano Keya co chciałby zrobić pracując w PARC. Ten bez namysłu wziął zeszyt A4 i powiedział, że chce zrobić komputer osobisty tej wielkości, gdzie na dole będzie klawiatura, na górze wyświetlacz, a całość nie będzie ważyła więcej niż kilka kilogramów. Komputer będzie na tyle “mocny”, aby przechowywać i obsługiwać pocztę, pliki tekstowe, grafikę, muzykę i bibliotekę z książkami. Rekrutujący go pracownik miał się podrapać po głowie i powiedzieć “Ta, jasne”. Przypominam, że był rok 1970, kilka lat przed powstaniem pierwszych komputerów osobistych. Pierwsze tablety i notebooki to przełom lat 80/90 XX w. Alan Key wyprzedzał w swoich projektach współczesną mu technologię o kilkanaście lat.

Alan Key (fot. ze strony https://history-computer.com)

 

Key zdolności odziedziczył po ojcu naukowcu i matce artystce. Kiedy trafił do Xeroxa był już profesorem informatyki na uniwersytecie. Wcześniej studiował matematykę i biologię, uczył się gry na gitarze i pracował jako muzyk jazzowy, zrobił doktorat z informatyki. Kiedy trafił do PARC zaczął prace nad językiem programowania obiektowego Smalltalk, który zamierzano wykorzystać w stacjach roboczych działających w sieci LAN Ethernet. Równocześnie chciał urzeczywistnić swoje marzenia i stworzyć komputer osobisty, który nazwał Dynabook. Miał to być komputer przenośny, zrobiony z myślą o dzieciach, prosty w obsłudze, ale mający duże możliwości. Chciał by dzieci uczono w ramach edukacji mobilnej, właśnie z wykorzystaniem jego komputera. Według Keya komputer musiał wykonywać skomplikowane zadania, ale być na tyle prosty w obsłudze, żeby mogły go używać dzieci w każdym wieku. Pomocny w tym miał być interfejs graficzny GUI, w który miano wyposażyć Dynabooka.

 

Xerox Alto. GUI

Ponieważ szefowie Xeroxa nie widzieli żadnych korzyści z produkcji komputera dla dzieci, nie chcieli też pracować nad komputerami osobistymi, nie zgodzili się na finansowanie prac nad Dynabookiem. Dlatego Bob Taylor postanowił połączyć siły i zdolności Alane Keya oraz innych inżynierów PARC Butlera Lampsonem i Chucka Thackerem, którzy również chcieli zbudować komputer osobisty. Osobno nie mieli środków finansowych na swoje projekty, ale razem mogli skonstruować komputer, który mógłby od razy znaleźć zastosowanie praktyczne. Lampson i Thacker nazwali nowy komputer Xerox Alto, ale Key nazywał go Tymczasowym Dynabookiem, choć odbiegał znacznie od jego wizji. Przede wszystkim był to minikomputer zbudowany na układach scalonych SSI i MSI Texas Instruments, taktowany zegarem 5,88MHz. Miał 128kb (maks. 512kB) pamięci RAM, dysk twardy 2,5 MB i rozmiary małej lodówki. Trochę nietypowy pionowy monitor o rozdzielczości 606×808 px, łącze sieciowe Ethernet i, co najciekawsze, interfejs graficzny użytkownika GUI obsługiwany za pomocą klawiatury i myszki z 3 przyciskami.

Monitor Xerox Alto z interfejsem graficznym użytkownika GUI. Obok zrzut ekranu Xerox Alto z grafiką GUI (fot. ze strony www.digibarn.com)

 

Był to pierwszy w historii interfejs graficzny stworzony na komputerze. Obsługiwany był myszką wzorowaną na tej pierwszej historycznie myszce, zbudowanej przez Douga Engelbarda w 1961 r. Ekran Alto wyświetlał grafikę bitmapową, czyli każdy piksel na ekranie był przyporządkowany jednemu bitowi pamięci i można było go włączyć lub wyłączyć w zależności od potrzeb. Pierwszy egzemplarz Xerox Alto zbudowano w marcu 1973 roku. Miał on swój system operacyjny Alto Executive i system Net Executive do łączenia się z innymi komputerami w sieci LAN, za pomocą protokołu Ethernet. Ekran startowy pierwszego Xeroxa Alto ozdobiła grafika namalowana przez Alana Keya, a przedstawiająca Potwora Ciasteczkowego z Ulicy Sezamkowej, trzymającego literkę C. Key wierzył, że to jego Tymczasowy Dynabook i że trafi do szkół.

 

Ciekawostka

Szefowie Xeroxa nie byli wizjonerami tak jak Alan Key. Byli biznesmenami. Nie interesowało ich zastosowanie komputera do celów szkolnych. Nie interesował ich rozwój komputerów z grafiką, która tworzy dokumenty elektroniczne. Postrzegali to jako zagrożenie dla dokumentów papierowych, a na drukowaniu i kserowaniu dokumentów papierowych bardzo dobrze zarabiali. Dlatego wszystkie wyprodukowane komputery przeznaczyli do celów badawczych. Otrzymali je pracownicy Xerox, wyższe uczelnie, ośrodki badawcze, a jeden trafił do Białego Domu. Komputery osobiste traktowali jako część wielkich systemów informatycznych, a nie jako samodzielne urządzenia. Interesowało ich unowocześnianie kserokopiarek, rozwój druku laserowego, drukowanie WYSIWYG (co widzisz na ekranie dostajesz na wydruku). Intel zbudował w tym samym roku Intellec, pierwszy mikrokomputer na swoich mikroprocesorach, rok później powstał Altair 8800, a 3 lata później Apple I. Mogli być pierwsi i tworzyć rynek  komputerów osobistych. Skupili się na druku. Może i dobrze.

Alan Key z makietą Dynabooka. 2005 r. (fot. ze strony https://history-computer.com)

 

One laptop per child

Alan Key, odszedł z Xeroxa po 10 latach. Pracował potem dla Atari, Appla i HP. Żadna z tych wielkich firm nie pomogła zrealizować Dynabooka. W 2005 r. na Światowym Szczycie Społeczeństwa Informacyjnego Alan Kay pokazał makietę swojego Dynabooka. Promował w ten sposób program charytatywny “Laptop dla każdego dziecka” (“One laptop per child”).  W ramach programu planowano produkować laptop o nazwie XO-1 za 100$ i rozdawać dzieciom z biednych krajów. Okazało się, że nie jest możliwe zmontowanie laptopa do nauki i zabawy za 100$. Minimalny koszt to około 180$. Stąd duże problemy organizatorów akcji. Mimo, że Dynabooka jeszcze nie zbudowano to idea Alana Keya – komputer dla wszystkich dzieci – daje jakieś rezultaty. Około 3 milionów dzieci z Afryki, Azji, Ameryki Południowej dostało swój wymarzony laptop. Więcej o akcji można przeczytać na stronie: http://one.laptop.org

Alan Key jest informatykiem i wizjonerem na miarę Steva Jobsa czy Billa Gates, choć nie zdobył nigdy takiej sławy i pieniędzy, jak oni. Ale to Jobs i Gates korzystali z pomysłów Keya, a nie odwrotnie. To Alan Key wymyślił okienka i ikony na ekranie. Dwaj wielcy gracze mu je ukradli. O tym za tydzień.

Grzegorz Shamot

 

Źródła
=================
Walter Isaacson – “The Innovators”.
https://history-computer.com
htpp://computerhistory.org
www.komputerswiat.pl
http://toastytech.com
http://digibarn.com
http://xerox.com
https://xeroxnostalgia.com/

Zdjęcie tytułowe: Komputer Xerox Alto. 1973 r. (fot. ze strony https://www.researchgate.net)

ibm_boca raton

5 dekad PC-tów. Sukces IBM PC. IBM PC XT 5160

Posted Leave a commentPosted in Historia komputerów

 

 

Szefowie koncernu IBM początkowo sceptycznie podchodzili do wejścia na rynek komputerów osobistych. Bali się, że małe zainteresowanie mikrokomputerami może zagrozić reputacji IBM znanego z dużych systemów informatycznych przeznaczonych dla wielkiego biznesu. Dlatego otwarli tajny Projekt Acorn (Żołądź). W ramach tego projektu powołano kilkanaście Niezależnych Jednostek Biznesowych (IBU), działających poza strukturami firmy. Miały one pracować nad stworzeniem pierwszego ibmowskiego PC-ta, który mógłby konkurować ze sprzętem sprzedawanym już przez inne firmy.  W razie niepowodzenia, szefowie mogliby odciąć się od tego projektu, tak aby nie wpłynął np. na zniżkę akcji koncernu.

Jednak udało się szybko zbudować wstępny prototyp komputera i w drugiej połowie 1980 r. powołano projekt Chess (Szachy), na czele którego postawiono doświadczonego menadżera Dona Estridga. Jego zespół dostał ogromne środki finansowe, ale musiał w ciągu kilku miesięcy zbudować kompletny prototyp IBM PC komputer i zacząć go produkować w zakładach Boca Raton na Florydzie.  Udało się to Estridgowi w 1981 r.

 

Logo IBM

Niebieskie logo IBM (fot. ze strony www.wikipedia.org)

 

Sukces IBM PC 5150

Sprzedaż IBM 5150, mimo wysokich cen zestawów, początkiem 1983 r. osiągnęła 500 tys. sztuk. Jak pisałem w poprzednim odcinku, jednym z czynników wpływającym na sukces sprzedaży IBM PC była świetna kampania marketingowa z postacią chaplinowskiego Małego Trampa. Duże znaczenie miała marka koncernu, zwłaszcza w kręgach biznesowych. Marka jedno, reklama drugie, ale było coś, co miało największe znaczenie. Była to całkowita zmiana polityki sprzedażowej i serwisowej IBM.  “Big Blue”-tak nazywano IBM (Wielki Niebieski- odwołanie do niebieskiego logo IBM) do tej pory opierał się na własnej sieci punktów sprzedaży  i na własnym  serwisie. W projekcie Chess wszystko zrobiono inaczej.

 

Nowa polityka sprzedażowa IBM

O otwartej architekturze już wspomniałem tydzień temu. Estridge nie stworzył peceta własnymi siłami, bo nie miał na to czasu. Poszczególne elementy wykonały różne fabryki IBM w USA i w Japonii, ale też skorzystano z tajwańskich monitorów, drukarek Epsona, dysków Tandon, oprogramowania Microsoft itd. Oczywiście na wszystkim było logo IBM. Dzięki wykorzystaniu wielu dostawców podzespołów komputer powstał w ciągu roku, a nie w ciągu 3-4 lat, bo tyle co najmniej trwały procesy konstrukcyjne komputerów IBM. Również sprzedaż IBM PC została przeprowadzona zewnętrznymi kanałami. IBM 5150 można było zamówić i kupić w sklepach sieci Sears oraz  Computerland (nie mylić z polską firmą o tej nazwie), gdzie zapewniano także serwis sprzętu IBM. Dzięki sprzedaży w sieciach handlowych komputer IBM-a trafił do tysięcy amerykańskich rodzin.

 

gra microsoft adventure

Dyskietka z grą Microsoftu Adventure. 1982 r. (fot. ze strony http://winworldpc.com)

 

Kolejny czynnik, który powodował duże zainteresowanie wśród klientów indywidualnych było oprogramowanie dostępne na IBM PC. Konkurencja oferowała głównie BASIC oraz gry komputerowe, biblioteka IBM-owska była bogatsza. Przede wszystkim był to system operacyjny Microsoft DOS 1.0, interpreter języka BASIC również tej firmy oraz kompilator języka Pascal. Firma Peachtree dostarczała program do pisania tekstów Easy Writer oraz arkusz kalkulacyjny VisiCalc. W ofercie był pakiet biznesowy tej firmy, gdzie poza dwoma wymienionymi programami był m. in. program do robienia przelewów. Można było dokupić  system operacyjny CP/M-86, który pozwalał na uruchomienie programów dostępnych na innych komputerach osobistych, działających pod CP/M. IBM miał też oprogramowanie komunikacyjne pozwalające na dostęp on-line do wiadomości z giełdy Dow Jones News. Nie zapomniano o rozrywce. Dostępna była gra Microsoft Adventure. W grze, uruchamianej z dyskietki, chodziło się po labiryncie jaskiń, zbierało skarby i inne użyteczne przedmioty oraz rozwiązywało zadania.

 

 

Nowy wersja IBM PC XT 5160

Największą bolączką posiadaczy IBM 5150 była mała pamięć RAM i brak dysku. System uruchamiało się z jednej dyskietki, a programy użytkowe z drugiej. W przypadku jednej stacji dyskietek, praca była bardziej uciążliwa. Zapisanie danych z arkusza kalkulacyjnego czy tekstu możliwe było tylko na dyskietkach o pojemności zaledwie 360kB. Dlatego IBM zapowiadał wprowadzenie nowej, ulepszonej wersji komputera. Otrzymał on nazwę IBM PC XT (eXTended -rozszerzony) i symbol numeryczny 5160. IBM PC XT 5160 została wprowadzona na rynek 8 marca 1983 r. Niestety mimo szumnie ogłaszanych zmian, tak naprawdę rozszerzono pamięć i dodano dysk twardy. Reszta zmieniła się niewiele.

IBM 5160 zbudowany był, jak 5150, w oparciu o 8-bitową szynę ISA z procesorem Intel 8088. Taktowany był zegarem 4,77MHz, można było dokupić koprocesor matematyczny i8087. W następnych latach zaczęto dodawać procesor z opcją turbo, gdzie po wciśnięciu przycisku można było przełączyć procesor na 6,15MHz albo 9,54MHz. Szybkość procesora dobierano według potrzeb oprogramowania. Niektóre programy nie działały na wyższych prędkościach procesora.

 

IBM  PC XT dane techniczne

IBM XT posiadał w jednej wersji 128kB pamięci RAM z możliwością rozszerzenia do 640kB, w drugiej odpowiednio 256kB/640kB, Najistotniejszą zmianą było wprowadzenie dysku twardego Seagate w wersji 10MB lub 20MB. Standardowo sprzedawano XT ze stacją dyskietek 5,25″ i dyskiem twardym 10MB. Grafika była taka sama jak w poprzedniku mono MDA lub kolor CDA. Od 1984 roku wprowadzono, jako opcję kartę EFA i profesjonalny kontroler graficzny PGA. Oczywiście w standardzie była zwykła karta MDA. Wprowadzono też nową, znaczenie zmienioną wersję systemu operacyjnego MS-DOS 2.0

 

OBM

IBM PC XT 5160. 1983 r. (fot. ze strony www.fngmagazine.tumblr.com)

 

IBM XT produkowano do 1987 roku, ale już w 1984 r. wszedł na rynek następca XT, IBM PC AT o symbolu 5170. Miał nowy, szybszy procesor Intel 80286 taktowanym zegarem 6MHz (o nim za tydzień). IBM PC XT w podstawowej wersji z 128 kB RAM, dyskiem twardym 10MB, stacją dyskietek dwustronnych 5,25″ o pojemności 360kB z monitorem monochromatycznym kosztował 4995$. Dla porównania Apple III z tego samego roku kosztował 3815$ z kolorowym monitorem, bez dysku twardego. Inne komputery były znacznie tańsze. Commodore 64 czy Atari 800 kosztowały poniżej 1000$ ( bez monitora).

 

Ciekawostka

Dzisiejsza Ciekawostka nie będzie bezpośrednio o IBM PC, ale o współtwórcy jego sukcesów, twórcy systemu operacyjnego MS-DOS. Bill Gates, bo o nim mowa, nie był przykładem amerykańskiego snu, czyli kogoś, kto zrobił karierę od pucybuta do milionera. On z urodzenia był bogaty. Przyszedł na świat w rodzinie bankierów i prawników, a oficjalnie nazywał się William Henry Gates III. Używał nazwiska Bill Gates, bo raczej trudno robić karierę w biznesie podając nazwisko Wiliam Gates Trzeci?! A już kompletnie głupio wyglądałoby takie nazwisko w hipisowsko-nerdowskim (od słowa “nerd”) środowisku amerykańskich informatyków lat 70.  Dziadek Billa był prezesem banku w Seattle, a ojciec znanym prawnikiem. Ciekawą postacią była matka Mary Maxwell-Gates. O niej za chwilę. Rodzice myśląc, że Bill pójdzie w ich ślady bardzo cieszyli się, że zaczął studia licencjackie na renomowanym Uniwersytecie Harvard z myślą o ukończeniu wydziału prawa. Kiedy rzucił studia i założył z Paulem Allenem Microsoft, byli mniej zadowoleni.

 

Bill Gates

30-letni miliarder Bill Gates (fot. ze strony www.oggy46.blogspot.com)

Mama – najlepszy doradca?

Matka Wiliama III Mary była z zawodu nauczycielką, ale była też znaną i usytuowaną w sferach biznesowych kobietą. Zasiadała w zarządzie dyrektorów jednego z holdingów finansowych w Montanie, była w radzie zarządzającej Uniwersytetu Waszyngtońskiego, radzie nadzorczej kanału telewizyjnego w Seattle, a także była jednym z prezesów United Way, fundacji prowadzącej działalność charytatywną na terenie USA i nie tylko. Znała wielu wpływowych biznesmenów, w tym prezesa koncernu IBM Johna Opla, z którym utrzymywała bardzo zażyłe relacje. Kiedy Bill Gates podpisywał umowę z IBM na dostarczenie systemu DOS pochwalił się mamie, że jego firma jest partnerem największego koncernu informatycznego na świecie. Zapewne myślał, że w oczach matki zrekompensuje w ten sposób porzucenie studiów na Harvardzie. Jak odebrała to matka nie wiadomo.

Wiadomo, że Pani Gates działała z prezesem IBM Johnem Oplem w United Way. Podczas wspólnej podróży służbowej pochwaliła się faktem, że syn współpracuje z jego firmą w jakimś ważnym projekcie. Prezes Opel trochę się zdziwił, bo pierwszy raz usłyszał o współpracy z Billem i jego firmą. Kiedy później miał spotkanie z szefami zakładów z Boca Raton, dowiedział się, że projekt IBM PC jest mocno uzależniony od mało znanej firmy Microsoft, której szefem jest Bill Gates.

“A czy chodzi o syna Mary Gates?” -zapytał rozmówców Prezes John Opel.
“Tak”- usłyszał.
“Mery to wspaniała osoba”- odpowiedział Opel.

 

Bill Gates z matką Mary Maxwell-Gates (fot. ze strony www.success-resources.com.au)

Co Wy na to?

Nie zamierzam umniejszać zdolności i umiejętności Billa. Jest dobrym programistą, wybitnym, bezwzględnym biznesmenem. Jednak już 6 lat po podpisaniu umowy z IBM stał się 30-letnim miliarderem! Nie milionerem, miliarderem. Mówią, że w biznesie nie ma przypadków.  Ciekawe czy mamusia pomogła mu w biznesie, mając tak wpływowych kolegów? Bo która mama nie pomogłaby swojemu synowi? Wiemy, że Gates stał się filantropem, wydał do dzisiaj ponad 800 milionów dolarów na poprawę lecznictwa i szkolnictwa na świecie. Działał… w United Way wspólnie z mamą, która namówiła go na działalność charytatywną (zmarła w 1996 r.).

Myślę, że zdolności to jedno, a kontakty rodzinne to drugie, co pomaga w biznesie. Ale oba czynnik razem to sukces gwarantowany.  Co Wy o tym sądzicie? Napiszcie.

 

Grzegorz Shamot

 

 

Źródła
=================
The Original IBM PC 5150 – the story of the world’s most influential computer – Modern Classic
Walter Isaacson – “The Innovators”.
htpps://computerhistry.org
https://www.bocahistory.org/our-history-ibm/
https://www.docomomo-us.org
https://www-03.ibm.com/ibm/history/
https://ibm-pc.webnode.sk
https://www.purepc.pl
http://oggy46.blogspot.com
http://www.success-resources.com.au
https://businessinsider.com.pl
http://winworldpc.com
www.fngmagazine.tumblr.com
http://oggy46.blogspot.com

Zdjęcie tytułowe: Zakłady badawczo-produkcyjne IBM w Boca Raton na Florydzie (fot.https://www.docomomo-us.org)

5 dekad PC-tów. IBM 5150, IBM Personal Computers

Posted Leave a commentPosted in Historia komputerów

 

Bill Gates, Paul Allen, ani nikt z pracowników Microsoftu nie został zaproszony na uroczysty pokaz pierwszego komputera osobistego (PC) firmy IBM nazwanego IBM 5150, który odbył się 12 sierpnia 1981 roku. Microsoft został potraktowany jak pierwszy z brzegu dostawca śrubek do komputera, choć bez oprogramowania Microsoftu IBM 5150 byłby tylko skrzynką z monitorem. Microsoft był wciąż jeszcze małą firma, a IBM od lat gigantem, zajmującym 8 pozycję wśród największych korporacji na świecie. Ten mały Microsoft dostarczał kilka programów do PC-ta, w tym najważniejszy – system operacyjny PC-DOS v. 1.0, nazwany później DOS. Z czasem i DOS, i IBM PC stały się standardem w świecie komputerów osobistych i większość firm budujących komputery PC wzorowało się na IBM 5150 i jego oprogramowaniu. Do dzisiaj, jeżeli ktoś powie “komputer PC”, prawie każdy ma przed oczami komputery zrobione w IBM, a nie w Apple czy Atari.

 

IBM PC 5150

Mikrokomputer IBM 5150 zbudowano w oparciu o 8-bitowy procesor Intela 8088, taktowany zegarem 4,77 MHz. Miał 16 kB pamięci stałej (ROM), w której był zainstalowany BIOS (Basic Input/Output System), czyli zestaw podstawowych procedur pozwalających na komunikację systemu operacyjnego ze sprzętem. BIOS był nowością, ale wkrótce stał się standardem. IBM 5150 mógł mieć na płycie głównej od 16kB do 64kB pamięci RAM, z możliwością powiększenia do 640kB za pomocą kart rozszerzeń. Pierwsze modele IBM-a nie posiadały dysku twardego, w standardowym wyposażeniu był magnetofon, a nośnikami danych kasety magnetofonowe. Później wprowadzono dwie stacje dyskietek 5,25″ o pojemności 160kB, w kolejnych wersjach 360kB. Standardowo instalowano kartę graficzną monochromatyczną MDA, można było zamówić kolorową kartę CGA.

IBM 5150 z monochromtycznym monitorem 11,5″. 1981 r. (fot. http://dawnesystemy.cba.pl)

 

Co wyróżniało IBM 5150 od konkurencji, to monitor i klawiatura. Większość PC-tów konkurencji to jednostka centralna z klawiaturą połączone w jednej obudowie. Monitor, poza nielicznymi przypadkami jak Commodore PET, trzeba było dokupić. Generalnie firmy produkujące komputery nie zajmowały się produkcją monitorów. IBM jako pierwsza firma oferowała w zestawie IBM 5150 monitor IBM 5151. Był to monitor monochromatyczny o rozdzielczości 720×350 px., z 11, 5″ ekranem. Niestety, trzeba było za niego dodatkowo zapłacić.

Inaczej rzecz miała się z klawiaturą. Choć była ona odrębną częścią komputera była wliczona w cenę standardu (1565 $). Klawiatura ta była zupełną nowością. Składała się z 83 klawiszy. Miała osobną sekcję klawiszy numerycznych oraz 10 klawiszy funkcyjnych, gdzie każdy klawisz odpowiadał za wykonanie jakieś funkcji np. klawisz F1 uruchamiał funkcję pomocy. Klawiatura nie wyglądała jeszcze jak standard, który przyjął się wraz z IBM AT. Klawisze funkcyjne były umieszczone z lewej strony a nie na górze, jak w AT. Nie było wyodrębnionych strzałek, Alt i Ctrl były pojedyncze, a Enter był wąskim, pionowym klawiszem. Nie mniej był to krok w stronę standaryzacji klawiatur.  IBM-owska klawiatura była podłączana do jednostki centralnej długim kablem, co pozwalało na wygodną pracę, nawet w znacznej odległości od reszty komputera.  Poza tym, w przypadku uszkodzenia czy zużycia się klawiszy, łatwo było ją wymienić na nowy egzemplarz.

Klawiatura IBM 5150 1981 r. (fot. ze strony www.brutman.com)

 

Otwarte standardy IBM PC

Steve Jobs powiedział o mikrokomputerze IBM PC, że jest “do kitu”. Fakt, w porównaniu z komputerami Apple niczym nie zaskakiwał. Ot, zwykła, jak powiedział Jobs: “kanciasta skrzynka”. Ale po firmie IBM trudno spodziewać się ekstrawagancji. Projektowali komputery dla biznesu, przeznaczone do pracy. Miały być praktyczne i funkcjonalne, a nie ładne czy ekstrawaganckie. Choć moim zdaniem IBM PC wcale nie był brzydki. Miał swój klasyczny styl. Ale o gustach się nie dyskutuje. W biznesie liczą się fakty, a faktem jest, że prawie wszystkie następne komputery PC na całym świecie, przypominały budową właśnie IBM 5150, a nie Apple II czy Commodore PET. Ale to nie ze względu na urodę komputera IBM PC, a na politykę firmy.

Apple i inne firmy strzegły swoje patentów tak, żeby nikt nie mógł kopiować ich pomysłów. IBM zrobił inaczej. Ogłosi politykę otwartych standardów.  Chodzi o to, że koncern ujawnił dokumentację techniczną komputera IBM 5150 oraz kody źródłowe oprogramowania np. BIOS. Nie zastrzegł też systemu operacyjnego DOS, jako własnej licencji. Dzięki tym posunięciom IBM dopuścił do rynku inne firmy, które mogły kopiować IBM 5150 tworząc swoje komputery. Nazywano je “klonami” IBM PC. Poza tym dzięki otwartej architekturze sprzętowej, każdy klient mógł rozbudowywać swój komputer, korzystając z podzespołów produkowanych przez inne firmy. To pozwalało kupić np. kartę rozszerzeń pamięci czy dysk taniej niż oryginalne części Made in IBM.

 

Jedna z reklam podkreślająca nowatorską klawiaturę IBM PC (fot. ze strony www. steemit.com)

 

 Podstawową wersję IBM 5150 można było kupić za 1565 $, ale miała tylko 16kB pamięci RAM, nie posiadała stacji dyskietek ani monitora. Wersja z 64kB RAM, monitorem i stacją dyskietek kosztowała już około 3000 $, a wersja z maksymalną pamięcią 256kB oraz monitorem kolorowym i drukarką to  koszt 6000 $. Komputer w takiej cenie nie mógł trafić do przeciętnej amerykańskiej rodziny. Ale dzięki klonom IBM 5150 i rynkowi podzespołów do PC, komputery personalne  zaczęły trafiać pod amerykańskie strzechy. IBM PC stał się standardem, który zaczął od 1981 roku wyznaczać kierunki na światowym rynku komputerów osobistych.

 

Ciekawostka

W dużej mierze sukces IBM PC był zasługą świetnie przygotowanej kampanii reklamowej. Aby zapowiedzieć wejście nowego komputera na rynek, IBM ogłosił konkurs na kampanię reklamową PC-ta. Wygrała agencja reklamowa Lord, Geller, Federico & Einstain, znana z reklam prestiżowych marek np. fortepianów Steinway czy biżuterii Tiffany. Ludzie z agencji wpadli na pomysł, aby rzecznikiem IBM został znany z czasów niemego kina Charlie Chaplin. Oczywiście Chaplin nie mógł zagrać w reklamie, bo zmarł w 1977 r. Grana przez niego postać niemówiącego Małego Trampa, była ikoną kina niemego i ją “zatrudniono” do akcji reklamowej, a dokładnie aktora Billa Scuddera, grającego Małego Trampa. Zrobiono filmy reklamowe, reklamy do prasy, cała kampania ruszyła wraz ze sprzedażą komputera we wrześniu 1981 roku.

O rozmachu kampanii może świadczyć sama kwota rachunku, jaką IBM zapłaciło agencji Lorda za reklamę IBM PC. Było to 36 mln dolarów, ogromna suma jak na tamte czasy. Do tego IBM musiał zapłacić za prawo do wizerunku Małego Trampa. Była to największa, najdroższa kampania reklamowa sprzętu komputerowego. Przesłaniem kampanii było: “IBM PC to komputer dla twojej firmy, komputer dla twojej rodziny, komputer dla ciebie”. Dzięki sympatii, jaką widzowie darzyli postać graną przez Chaplina, wizerunek maszyny IBM nieco się ocieplił. Magazyn Time napisał, że Tramp dał IBM PC …ludzką twarz.

Jedna z reklam IBM PC z postacią Małego Trampa (ze strony (www. urtlegarage.files.wordpress.com)

 

Faktycznie reklama spodobała się konsumentom, podobnie IBM PC. W pierwszym dniu sprzedaży zamówiono 35 tysięcy. Początkowo IBM miał problem z realizacją wszystkich zamówień, do kwietnia 1982 sprzedano 50 tys. komputerów, a w rok po premierze sprzedaż osiągnęła pułap 200 tys. W 1983 roku wyprodukowano kolejny model IBM XT, a rok później IBM AT, cieszące się jeszcze większym powodzeniem u klientów. W 1985 r. IBM PC były już najlepiej sprzedającymi się komputerami osobistymi na światowym rynku, a do końca lat 80.  IBM i jego klony całkowicie zdominowały rynek.

 

Grzegorz Shamot

 

 

 

Źródła
=================
The Original IBM PC 5150 – the story of the world’s most influential computer – Modern Classic – You Tube
https://www.worthpoint.com/
Walter Isaacson – “The Innovators”.
http://dawnesystemy.cba.pl
htpps://computerhistry.org
https://turtlegarage.files.wordpress.com
http://oldcomputers.net
https://www.wired.com
www.developers-club.com
urtlegarage.files.wordpress.com
https://steemit.com/

Zdjęcie tytułowe: Monitor IBM 5151 (fot. ze strony www.classic-computers.org.nz)

 

 

5 dekad PC-tów. IBM wchodzi do gry. Microsoft MS-DOS

Posted Leave a commentPosted in Historia komputerów

 

Był rok 1980, na coraz szybciej rozwijającym się rynku komputerów osobistych, czyli PC-tów działało już wiele firm. Liczyły się Apple, Atari, Commodore, Texas Instruments. Brakowało tylko giganta komputerowego, największej firmy informatycznej w USA i na świecie – International Business Machines (IBM).

IBM zdominował rynek hardware (sprzętu komputerowego) w segmencie maszyn mainframe – wielkich systemów informatycznych, pozwalający na obsługę dużych firm i instytucji jak np. banki czy firmy ubezpieczeniowe. Takim systemem był IBM System/360, który obsługiwał np. centrale wielkich amerykańskich banków z oddziałami rozrzuconymi po całym kraju. W segmencie mikrokomputerów IBM już nie był taki mocny, ustępując firmą DEC, a tagże Wang.  Natomiast na rynku komputerów osobistych, istniejącym od kilku lat, IBM nie było wcale.

 

IBM wchodzi do gry

Zarząd IBM uznał, że nawet tak duża firma, nie może sobie pozwolić na nieobecność na szybko rozwijającym się i perspektywicznym rynku komputerów osobistych. Początkowo planowano wykupić licencję od Atari na mikrokomputer Atari 800, ale ostatecznie dyrektor generalny Frank Cary zadecydował, że IBM musi mieć własny komputer personalny. Problemem było to, że w takim molochu jak IBM wykonanie nowego projektu trwało latami, a konkurencja już zarabiała na PC-tach. Dyrektor laboratorium badawczego IBM Bill Lowe zadeklarował, że jest w stanie skonstruować komputer PC w ciągu roku. O ile stworzenie maszyny było możliwe w tym czasie, to stworzenie oprogramowania do PC-ta musiało zająć znacznie więcej czasu. W związku z tym odpowiedzialni za przygotowanie oprogramowania Don Estrige i Jack Sams postanowili kupić oprogramowanie od zewnętrznej firmy. Wybór padł na firmę Microsoft,  znaną już z oprogramowania Appelsoft napisanego dla Appla oraz BASICa. O czym już pisałem w poprzednich tekstach.

 

Steve Ballmer i Bill Gates,  (fot. Ann E. Yow-Dyson/Getty Images)

Jack Sams wraz z współpracownikami umówił się na spotkanie z Billem Gatesem w siedzibie Microsoftu, w Seattle. W rozmowach brał udział nowo zatrudniony przez Gatesa, dyrektor handlowy,  Steve Ballmer. IBM chciał kupić od Microsoftu licencję na Microsoft BASIC. Gates znany ze swobodnego stylu ubierania się, na wieść, że przedstawiciele wielkiego IBM chcą podpisać z nim kontrakt, ubrał się w garnitur. Pracownicy IBM, chodzący na co dzień w granatowych garniturach i krawatach, wzięli Gates ubranego w zbyt duży garnitur za gońca biurowego. Mimo kiepskiego pierwszego wrażenia, jakie 25-letni Gates wywarł na Samsie i kolegach, potrafił z nimi negocjować kilku godzin. Ostatecznie przedstawiciele IBM zdecydowali, że kupią nie tylko BASIC, ale także COBOL, Fortran i wszystkie języki programowania jakie Microsoft miał w ofercie. Potem okazał się, że Gates, czując życiową szansę, obiecał kooperantom, nawet to oprogramowanie, nad którym dopiero miał zamiar pracować.

 

Oprogramowanie QDOS , MS-DOS

Przedstawiciele IBM byli tak zadowoleni z rozmów z Microsoftem, że po kilku tygodniach wrócili do siedziby firmy Gates i Allena w celu omówienia możliwości przygotowania systemu operacyjnego dla nowego komputera IBM. Gates początkowo odesłał ich do znajomego Garego Kidalla, który prowadził firmę komputerową i posiadał licencję na system operacyjny CP/M. Ludzie IBM nie dogadali się z Kidallem, ponieważ ekscentryczny bogacz wolał polatać swoim prywatnym samolotem niż przyjść na spotkanie z pracownikami IBM. Ostatecznie stanęło na tym, że Microsoft zajmie się także zorganizowaniem systemu operacyjnego do IBM PC. Gates obiecał, że kupi program od małej firmy za niewielki pieniądze i dostosuje go do komputera IBM.

 

Bill Gates, początek lat 80. XX w. (fot. ze strony www.achievement.org)

 

W tym celu wykorzystano znajomość Paula Allena z właścicielem małej firmy softwarowej Timem Patersonem. Był on autorem systemu operacyjnego QDOS, współpracującego z najnowszymi procesorami Intela. Microsoft zapłacił mu za QDOS całe 50 tys. $. Wg innych źródeł 75 tys. $. Dla właściciela małej firmy softwarowej były to duże pieniądze, dla Gatesa i kolegów, była to przepustka do wielkiego biznesu.

Gates, mimo że początkowo obawiał się, czy mając 40. osobową załogę i obroty roczne rzędu 7, 5 milionów $, jest w stanie sprostać wymaganiom giganta mającego wielotysięczną załogę i obroty wielkości 30 miliardów $. W końcu postanowił zaryzykować i negocjować z IBM umowę na dostarczenie oprogramowania systemowego. Gates mimo prezencji gońca lub, jaki inni go postrzegali, punkowca w marynarce z postawionym kołnierzem koszuli, zrobił w siedzibie IBM jeszcze większe wrażenie niż kilka miesięcy wcześniej u siebie w biurze. Przygotowany był do negocjacji 32-u stronicowej umowy nie tylko od strony technicznej, ale i prawnej.

 

Umowa IBM -Microsoft

Zarząd IBM zgodził się zapłacić Microsoftowi 186 tysięcy dolarów za system operacyjny PC-DOS, podpisał także dwa punkty umowy zdecydowanie ważniejsze dla Gatesa i Microsoftu. Po pierwsze zadowolili się tylko licencją na system operacyjny PC-DOS, nie kupili DOS-a na własność.  Po drugie nie była to licencja na wyłączność. Zgodnie z umową Microsoft mógł sprzedawać innym firmom ten sam system operacyjny pod nazwa Microsoft Disk Operating System, w skrócie MS-DOS.

IBM-owcy byli zadowolenie, że kupili tanio licencję na system operacyjny. Gates z Ballmerem zadowoleni byli z faktu, że będą mieli oprogramowanie, które dzięki komputerom IBM PC stanie się standardem. A to z kolei pozwoli im na sprzedawanie MS-DOS nie tylko do  IBM, ale do wszystkich jego klonów, w USA i na całym świecie. Bill Gates cieszył się ogromnie z udanej transakcji, wiedząc, że sukces komputera IBM spowoduje, że sprzedaż jego programów przyniesie mu ogromne zyski. Ale nawet w najśmielszych marzeniach nie przypuszczał, że Microsoft stanie się prawie monopolistą na rynku oprogramowania systemowego komputerów PC i to na najbliższe 40 lat.

 

Dyskierki 5,25' z MS-DOS

Dyskietki 5,25″ z oprogramowaniem MS-DOS (fot. www.computerhistry.org)

 

Gates z 40- osobową załogą Microsoftu pracował nad oprogramowanie dla IBM PC dzień po dniu, przez 9 miesięcy. Niektórzy z nich pracowali i spali na terenie firmy, aby zdążyć z zamówieniem dla wielkiego kontrahenta. Premiera nowego mikrokomputera IBM PC (IBM 5150) z systemem operacyjnym Microsoftu PC-DOS miała miejsce w nowojorskim hotelu Waldorff Astoria, 12 sierpnia 1981 r. Nikogo z Microsoftu nie zaproszono. Gatesa i Allena potraktowano jako mało istotnych dostawców oprogramowania. Co już za kilka lat miało się diametralnie zmienić.

O samym komputerze IBM PC za tydzień.

 

Ciekawostka

Steve Jobs z Apple, kiedy po raz pierwszy zobaczył IBM PC z PC-DOS, powiedział, że komputer jest do kitu. Jobs był estetą i nie podobał mu się kanciasty IBM. Nie był programistą i system DOS napisany przez programistę Billa Gates nie bardzo mu się podobał. Zwłaszcza, że Gates był typowym nerdem, czyli kujonem, dla którego komputery i programy były całym światem. Pisał programy nie bardzo interesując się końcowym odbiorcą. Jobs był wizjonerem, ekstrawaganckim artystą. Zawsze dążył do tego, aby komputer był rodzajem dzieła sztuki. Aby PC-et nie tylko służył do pracy, ale też cieszył użytkownika. Gatesa interesowało, żeby napisać dobry program i jeszcze lepiej go sprzedać, Jobs chciał swoimi produktami zmieniać świat, zaskakując, a nawet szokując klientów.

Nie tylko Jobsowi system nie przypadł do gustu. Wielu ludziom z branży, a także odbiorcom DOS nie podobał się, bo był mało przyjazny dla końcowego użytkownika. Odstraszał już  prompt czyli znak gotowości systemu DOS do pracy w postaci “C:/>”. W Aplle II wyświetlał się na ekranie prosty prompt w postaci połówki nawiasu kwadratowego “]”. Operowanie DOS-em wymagało pisania wielu skomplikowanych komend, a najważniejsze pliki miały dziwne nazwy AUTOEXEC.BAT i CONFIG.SYS. Ale najwięcej krytyki zebrał sposób włączania i resetowani systemu, słynna kombinacja klawiszy CONTROL+ALT+DELETE. Aby wykonać tą operacje, trzeba używać 3 palców, czego nie spotyka się w żadnym innym systemie. Sam Gates przyznał po latach, że użycie CTRL+ALT+DEL było błędem.

 

Charakterystyczny prompt MS-DOS – C:/> (fot. www.wikipedia.org)

 

Mimo wad DOS był bardzo popularny, a jego następca Windows opanował cały świat komputerów personalnych. Obecnie udział Microsoft Windows (10,8,7 i XP) w rynku oprogramowania komputerów PC wynosi około 90% w na świecie. W Polsce, wg danych z 2017 roku,  Windows pracuje na 94% polskich komputerów! Najważniejszy konkurent Apple ze swoim macOS ma  zaledwie 3, 6% udziałów w rynku na świecie. W USA 17%, a w Polsce tylko 2,5%. Inne firmy się nie liczą.

 

Grzegorz Shamot

 

 

 

Źródła
=================
Walter Isaacson – “The Innovators”.
https://ithardware.pl/
htpps://computerhistry.org
http://www.achievement.org
https://arstechnica.com

Na zdjęciu głównym mikrokomputer IBM PC 5150. 1981 r. (fot. www.computerhistry.org)